ipanek
ipanek

We share mobility to connect people

Toyota Corolla Touring Sports Hybrid – TEST

Toyota Corolla produkowana od 1966 roku jest najlepiej sprzedającym się modelem samochodu na świecie. W samym tylko 2020 roku, tak bardzo naznaczonym pandemią Koronawirusa sprzedano w Polsce 17 507 egzemplarzy, czyli 1 auto co pół godziny, włączając w to godziny nocne, wszystkie święta i dni wolne. Oznacza to, że jadąc dziś do pracy spotkaliście takich Toyot kilkanaście, a w dużych miastach nawet kilkadziesiąt. Corolla w najnowszej odsłonie występuje w trzech rodzajach nadwozi: hatchback, sedan i kombi nazywanym Touring Sports i właśnie taki samochód trafił do oferty wypożyczalni PANEK Rent a Car.
Testuje Michał Garbaczuk

Corolla po raz dwunasty i pierwszy raz inaczej

Najnowsza generacja Toyoty Corolli to samochód, który definitywnie zrywa z wizerunkiem nudnego pojazdu dla handlowca. Projektanci puścili wodze fantazji i zaprojektowali piękne nadwozie, a w zasadzie trzy. Jest bowiem brawurowo wystylizowany hatchback i piękne, smukłe kombi. Jedynie sedan pozostał bardziej zachowawczy w formie, ale od lat kierowany jest do najbardziej tradycyjnych i wiernych klientów Toyoty. Nawet, gdy firma zaszalała zmieniając nazwę modelu na Auris (w wersji hatchback), sedan wciąż nosił dumną nazwę Corolla i całe szczęście, bo stał się łącznikiem pomiędzy poszczególnymi generacjami modelu i pozwolił na kontynuowanie pięknej historii japońskiej firmy.

Nowa Corolla, czyli dwa w jednym

Mocno wystylizowany przód ze skośnymi reflektorami i ogromnym grillem od razu rzuca się w oczy. Jest intrygujący i odważny. Napompowane nadkola i wznosząca linia okien nadają sylwetce atletycznego wyglądu, ale mam na myśli bardziej crossfitowca, niż kulturystę prężącego muskuły w pozycji „czajniczka”. Model Touring Sports zastępuje na polskim rynku jednocześnie 2 modele. Po pierwsze, co zupełnie naturalne, jest następcą Aurisa Touring Sports, a po drugie wypełnia lukę po wycofanej z oferty Avensis Kombi. Toyota postawiła więc przed Corollą XII generacji trudne zadanie uciągnięcia sukcesu dwóch niezwykle popularnych samochodów, bo z jednej strony musi zachować kompaktową formę, a z drugiej zastąpić auto kierowane jednak do kadry menadżerskiej. Jak zatem wyszła Toyocie ta niełatwa sztuka? Moim zdaniem lepiej niż dobrze i już tłumaczę dlaczego: popierwsze dotychczasowi klienci Aurisa zyskali wnętrze wykonane z lepszych materiałów, po drugie Corolla Touring Sports ma rozstaw osi 2700 mm, czyli dokładnie taki jak w Avensisie i aż 100 mm większy od Aurisa. I właśnie tę różnicę czuć podczas jazdy.

A teraz największe zaskoczenie. Gdy porównałem wymiary obydwu aut okazało się, że Corolla jest krótsza od Avensisa o 170 mm i węższa o 30 mm, ale różnice wynikają jedynie z dłuższych zwisów z przodu i z tyłu. Kabiny są praktycznie identyczne, a do tego Corolla ma kufer większy aż o 53 litry (596 l)!

Kabina Corolli prezentuje się oryginalnie i bez zbytniego rozpisywania się muszę powiedzieć, że przednie fotele to absolutna czołówka jeśli chodzi o wygodę. Z tyłu bez problemu usiądzie dwóch dorosłych mężczyzn, a podłogę bagażnika można obniżyć, co szczególnie przydaje się podczas przewożenia dużych gabarytów, jak również pakowania wakacyjnych bagaży. Po stronie plusów zapisuję również nieźle grający zestaw audio, możliwość podłączenia telefonu przez CarPlay i Android Auto oraz wygodne korytko do bezprzewodowego ładowania smartfona.

Szybko, ale wciąż oszczędnie

Auto prowadzi się pewnie i jest bardzo przewidywalne. Układ kierowniczy nie jest przesadnie bezpośredni, ale Corolla nastawiona jest przede wszystkim na komfort. Pod maską pracuje klasyczny układ hybrydowy Toyoty, czyli benzynowa jednostka 1.8 VVTi i silnik elektryczny. Zestaw legitymuje się mocą 122 KM i przyspiesza do 100 km/h w 11,1 sekundy (to tylko 0,4 s wolniej od Avensis 1.8 VVTi z automatem). Prędkość maksymalna Corolli to 189 km/h, ale informuję o tym jedynie z obowiązku, bo i tak poza niektórymi odcinkami autostrad w Niemczech nie będziecie w stanie tego sprawdzić. Widać też, że Toyota popracowała nad programem bezstopniowej skrzyni CVT, bo podczas przyspieszania silnik spalinowy nie wchodzi już na tak wysokie obroty. W kabinie jest przyjemnie cicho i tylko podczas gwałtownego przyspieszania silnik daje o sobie znać.

Wyobrażam sobie też, że właściciele hybryd podczas spotkań w barze popijając organiczne piwo dyskutują o zużyciu paliwa swoich ekologicznych rydwanów. Corolla Touring Sports podczas spokojnej jazdy poza miastem jest w stanie zadowolić się niewiele ponad czterema litrami benzyny na 100 kilometrów. Jazda autostradą to niecałe 6 l/100 km, choć jeśli uprzecie się, żeby jednak sprawdzić na niemieckiej autostradzie, czy Toyota rzeczywiście pojedzie 189 km/h, komputer pokładowy z nieukrywanym zażenowaniem wyświetli wynik dwucyfrowy i wtedy 35-litrowy zbiornik paliwa może nie wystarczyć, by z Berlina dojechać do Hannoveru bez tankowania.

Najlepsze wyniki da się jednak uzyskać w przestrzeni miejskiej. To absolutnie zrozumiałe, ponieważ silnik elektryczny, grający tu pierwsze skrzypce, korzysta z energii odzyskiwanej podczas hamowania, a spalinowy pełni rolę jedynie pomocniczą. Wynik na poziomie 4,3 l/ 100 km, nie jest jakimś wielkim wyczynem, a znam takich, którzy potrafią hybrydową Toyotą Corollą osiągać wyniki poniżej 4 l/100 km.

Podsumowując, Nowa Toyota Corolla Touring Sports Hybrid kontynuuje dobrą historię swoich poprzedniczek, a dodatkowo wnosi od siebie nowoczesny design i obszerne wnętrze. Auta zasiliły właśnie klasę „C + Automat” w wypożyczalni PANEK Rent a Car i czekają, byście Państwo sami sprawdzili ich walory podczas wakacyjnych podróży, a jako dodatkowy argument podam, że Czesi od stycznia 2021 zwolnili z opłat autostradowych samochody z napędem elektrycznym i hybrydowym.